piątek, 1 stycznia 2016

Premiery stycznia na które czekam





Nowy rok, a co za tym idzie- pełno premier filmowych. Styczeń obrodził wyjątkowo, filmów wchodzących do kin jest na prawdę dużo. Ja czekam na kilka wybranych, a dziś pokaże Wam trzy na których mnie nie zabraknie! Pierwsza pozycja jest wyczekiwana przeze mnie już od dawna, natomiast dwie następne zaintrygowały mnie dopiero w grudniu.


1. "Nienawistna ósemka"- Ósmy film Quentina Tarantino. 
Premiera- 15 stycznia 



Tarantino albo się kocha, albo nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do pierwszej grupy. Jego filmy rozpierdalają ekran!!! "Kill Bill "oglądam średnio raz w miesiącu- ot tak dla relaksu. Nienawidziłam westernów. Po prostu nie rozumiałam co w nich może być fajnego- do póki nie obejrzałam "Django".
"Nienawistna ósemka" to ósmy dowód na to że Quentin  jest najlepszy w tym co robi!  Jego filmy są po prostu inne, a przy tym przyciągające. Jestem podekscytowana, wprost nie mogę się doczekać premiery która już 15 stycznia w kinach. 



2. "Dziewczyna z portretu"
Premiera- 22 stycznia





Film poruszający mega ważną kwestię transseksualizmu. Skupiono się na psychice osoby transseksualnej, a nie na samej fizyczności co jest świetnym pomysłem. Dodatkowo świetna obsada aktorska i magiczny wręcz klimat tamtych lat. Historia Lily jest poruszająca i niezwykła.
Szczegółowo opisał to Janek w tekście "Czym jest transseksualizm"


3. "Las samobójców"
Premiera- 8 Stycznia




Ostatnia propozycja to horror. Dowiedziałam się o nim stosunkowo niedawno, ale urzekł mnie opisem. Zwiastun może nie powala na kolana i zalatuje lekko "The walking dead", ale potrafi zaciekawić i ma w sobie to "coś". 

Nie jestem pewna czy obejrzę go w pierwszym terminie, jednak prędzej czy później to zrobię. Fascynacja i ciekawość to złe określenia co do zjawiska samobójstw, nie mniej jednak interesuje mnie ta tematyka. Osławiony las Aokigahara w Japonii nie cieszy się popularnością szczęśliwych ludzi- niemalże każdy kto tam idzie popełnia samobójstwo. Ciekawostką do tego filmu jest to, że był kręcony dokładnie w tym lesie, a nie jakimś przypadkowym z powywieszanymi ciałami. 



To są moje trzy styczniowe premiery których wyczekuję. W kinach pojawia się również wiele innych filmów jak np. Sherlock Holmes (Ach dlaczego nie gra tam Robert Downey Jr.?!) oraz nasze rodzime filmy np. "Moje córki krowy". 


Na co chętnie wybierzecie się do kina? A może wolicie oglądać w domowym zaciszu? 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka