Paleta cieni W7 Trends, In the Buff Lightly Toasted Natural Nudes








Jakiś czas temu zaczęłam się rozglądać za paletą cieni. Nie chciałam wydać majątku, to jeszcze nie ten poziom wtajemniczenia w makijażu żeby wydać "ileśtamset" złotych na kilka cieni. Bardzo spodobała mi się Bad Girl ze Sleek, jednak jak na naukę to cienie zbyt odważne. Naked była śliczna, ale cena... i wtedy właśnie w Drogerii Natura trafiłam na paletę cieni W7. W cenie regularnej kosztuje ok. 30zł. Ja kupiłam ją za jakieś 17zł, ponieważ trafiłam na promocję.

I tak w moje ręce trafiła W7 In the Buff. .


To co zwraca uwagę to na prawdę porządne, metalowe opakowanie. Posiada ono wygodny zatrzask dzięki czemu wiem że jest na pewno zamknięte. Cieni jest 12, przykryte zostały folią ochronną. Są wkładem i po zużyciu można całość wyciągnąć i zostaje nam metalowe pudełko. Znajdziemy tam również pędzelek oraz pacynkę. Niestety nie ma lusterka, nad czym ubolewam.




Jak już wspomniałam, cieni jest 12, 2 maty i 10 perłowych. Kolorystyka podoba mi się wyjątkowo! Można nimi wyczarować piękny makijaż na co dzień, ale też nieco bardziej połyskujący na imprezę, czy też smoky.




Cieni dobrze współpracują, są dobrze napigmentowane a ich trwałość jest przyzwoita. Spokojnie wytrzymają dzień w pracy czy nocną imprezkę. Podczas nakładania nie osypują się. Osypują się jednak podczas nabierania! Trochę mnie to przeraziło, ponieważ przygotowując swatche dla Was nie używałam zbyt wiele siły.
Jednak gdy robiłam makijaż innym pędzelkiem, takie zjawisko nie miało miejsca.

Podoba mi się jak współpracują. Nie da się nimi zrobić krzywdy, na prawdę. Wyjątkowo podobają mi się maty- Cracker i Lady Luck, stare złoto- Twister i DiDi, oraz dwa ostatnie, nieco ciemniejsze i odważniejsze- Up in Smoke oraz Dawn.
Te kolory są dla mnie magiczne! Myślę że z bazą byłyby one jeszcze bardziej intensywne.






Jak Wam się podoba?

Karo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Beauty Lover , Blogger