DIY walentynkowe- Domowe czekoladki





Walentynki już w niedzielę, czas zabrać się za jakieś DIY. W tym tygodniu podeślę Wam jeszcze jeden pomysł, na szybki prezent jeśli jeszcze go nie macie, lub na dodatek do tego co już kupiliście. 
Tym czasem dziś zajmijmy się słodkim upominkiem. 

Wiadomo że prezenty zrobione własnoręcznie cieszą trochę bardziej. Wiemy wtedy że osoba która spędziła nad tym czas, podarowała nam kawałek siebie. Ja uwielbiam dawać prezenty które sama zrobiłam. Pamiętacie kostki peelingujące? Obdzieliłam nimi moich najbliższych. Jeśli jeszcze ich nie widzieliście to Klik klik we mnie!



Dużo kobiet czekoladki uważa za banalny prezent. Ale hola hola! Może by tak zrobić je własnoręcznie? W nadzieniem dokładnie takim jakie chcemy, w takim kształcie jaki nam się marzy...

Więc do zrobienie swoich własnych czekoladek będziemy potrzebować:
  • Foremek silikonowych do czekoladek lub kostek lodu
  • czekolady (mleczka, gorzka, deserowa- jaką lubicie)
  • Pędzelka
  • Masy krówkowej
  • Alkoholu (jeśli lubienie lekko pijane czeko)
  • Opcjonalnie Nutella, orzeszki, wiśnie lub inne bajery które można wsadzić w czekoladkę 
  • Zamrażalnika
Pierwsze co musimy zrobić, to roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej. Gdy jest już płynna, smarujemy pędzelkiem ścianki foremek. Ważne by były silikonowe, ponieważ z plastikowych czekoladka nie wyskoczy. Smarujemy dokładnie brzegi i spód foremek i wkładamy do zamrażalnika na jakieś +/- 2h.
Po tym czasie czynność powtarzamy- nakładamy drugą warstwę. To ważne by dokładnie pokryć wnętrze foremek. Dzięki temu nadzienie z niej nie wypłynie. Ponownie forma ląduje w zamrażalniku.
Zajmijmy się nadzieniem. Tutaj jest totalna dowolność!
Jako że to ma być w miarę łatwe walentynkowe DIY, ja użyłam masy krówkowej, gotowej kupionej w sklepie. W tej roli równie dobrze sprawdzi się gotowane mleko w puszcze.
Jeśli chcecie wykonam różne wariacje smakowe, możecie dodać wisienki, ja bardzo lubię wersję z Nutellą i orzeszkiem w środku. Mniam! Można również zrobić mus z truskawek. Jak widzicie opcji jest wiele i ogranicza nas tylko wyobraźnia.
Ja do masy krówkowej dodałam trochę whiskey, co lekko podkręciło smak i aromat. Ten krok można spokojnie pominąć.

Gdy druga warstwa czekolady zastygnie, nakładamy nasze nadzienie. Świetnie sprawdzi się szpryca cukiernicza, jednak łyżeczka też da radę.
Pamiętacie by nadzienie nakładać do 3/4 wysokości czekoladki. Produkt ponownie ląduje w zamrażalniku. Ostatnim etapem jest nałożenie ostatniej warstwy czekolady, czyli spodu. Bardzo ważny krok, ponieważ od tego czy pokryjecie dokładnie czekoladkę zależy czy nadzienie nie wypłynie. Jeżeli ścianki wypełnialiście ciemną czekoladą, biała jako spód pięknie urozmaici wygląd czeko.
Następnie- znowu zamrażalnik.
Po upływie jakiś 3 godzin nasze czekoladki są gotowe. Można je wyjąć, zapakować i podarować ukochanej osobie. Takie czekoladki najlepiej przechowywać w chłodnym miejscu by się nie rozpuściły.
Zrobienie tych czekoladek zajmie cały dzień, jednak najdłuższe jest chłodzenie. Nie trzeba się przy nich jakoś specjalnie narobić, a efekt i sam fakt że to Wy je zrobiliście jest powalający!



Jak spędzicie walentynki? Co podarujecie?
A może skorzystacie z mojego DIY? Dajcie koniecznie znać w komentarzu
Pis joł Aniołeczki
Karo




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Beauty Lover , Blogger