Podrobiona odżywka 8w1 Eveline- La Speciale 8w1 Total Action



Która z Nas nie chce mieć pięknych i zadbanych paznokci? Jakiś czas temu poddałam Was mój sposób na mocne szpony (Kliknij we mnie! ) i nie wiem co mnie podkusiło by kupić "normalną" odżywkę do paznokci w przerwie między hybrydami. No głupia ja! Słynna odżywka 8w1 od Eveline nigdy nie wyrządziła mi krzywdy. Zawsze wszystko było w porządku a ten straszny formaldehyd nie działał uczuleniowo. Jako ze nie powinno się nakładać takich odżywek zaraz po ściągnięciu hybryd, odczekałam jakiś okres czasu i postanowiłam kupić odżywkę. Nie miałam po drodze do Rossa, a w Biedrze i tak miałam robić zakupy więc poszłam tam. Stojąc przed półką z kosmetykami zauważyłam odżywkę niemalże identyczną której potrzebowałam . Opakowanie łudząco przypomina Eveline. Rzuciłam okiem na skład- chyba spoko. Jedyne co mnie zmartwiło to brak sprecyzowania co do zawartości formaldehydu. Na oryginalnej odżywce napisane jest że produkt zawiera 2% tego składnika- na podróbce nie było napisane ile tego jest. No ale z braku laku kupiłam, a cena zachęcała (4,99zł). W domu sprawdziłam skład i był on identyczny, IDENTYCZNY jak Eveline, z tą małą różnicą którą opisałam wyżej. Zachęcona, myślę sobie, że spoko spróbuję. 




Jak widzicie, wszystko łudząco przypomina kultową odżywkę. Stosowałam więc tak jak było to opisane na opakowaniu. W tym czasie nic złego nie działo się z moimi paznokciami. Na prawdę, absolutnie nic! Ani ból, ani pieczenie, ani zaczerwienienie. Pomyślałam że całkiem fajnie, paznokcie się wzmocnią itd.
Nadszedł dzień zmywania. O masakrozo! Nie szło tego zmyć. Ciapało się i ślamazarzyło. W końcu jakoś dało radę. Następnego dnia paznokcie zaczęły mnie boleć. Nie był to ciągły ból, ale przy najmniejszym dotyku- rwący. Jak się przyjrzałam to zobaczyłam że w kilku miejsca widać przebarwienia, krople krwi pod paznokciem (tak mi się wydaje) no i lekką onycholizę.  Nie była ona wielka ale przyrost o który tak walczę znacznie się zmniejszył. Momentalnie ścięłam paznokcie jak najkrócej, tak by ściąć tę chorą część. Zaczęłam też smarować paznokcie olejkiem z drzewa herbacianego co znacznie pomaga przy leczeniu tego schorzenia.
Od tego czasu minęły trzy tygodnie. Paznokcie powoli odrastają, pojawia się zdrowa, nieboląca płytka. Sukcesywnie ścinam jeszcze pozostałości tej chorej, a odzywkę zostawiłam jedynie by Wam pokazać i przestrzec.
Czekam z  niecierpliwością na odrośnięcie paznokci. Z tego co widać, postępująca onycholizę dało się powstrzymać, ale potrzeba czasu by paznokcie wróciły do dawnego stanu.
Niestety ta negatywna recenzja mnie boli, Biedre uwielbiam i kupuję tam na prawdę dużo rzeczy. Wiem też, że Eveline produkuje do tego sklepu część kosmetyków. Nie wiem czy ta odzywka jest ich dziełem, ale lepiej niech nie idą tą drogą.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie na każdego to będzie mieć takie działanie, jednak chciałam Was ostrzec. Bo ja chciałam mieć tylko ładniejsze paznokcie.
Podejrzewam że może tam być większe stężenie formaldehydu niż powinno i to tak źle zadziałało.
Pomimo tego że opakowanie, jak i cała odzywka przypomina kultowy produkt, w środku nie ma ulotki ze szczegółami co do produktu. 




Mieliście starcie z ta odżywką? Jak Wasze wrażenia? Dajcie znać.

Karo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Beauty Lover , Blogger